Zdrowa żywność - zobacz na Ceneo.pl

poniedziałek, 30 sierpnia 2021

Czym jest wegetarianizm

Dowiedz się czym jest wegetarianizm, zwróć uwagę na serwowaniu tego typu diety swoim dzieciom, dowiedz się jakie są korzyści wegetarianizmu. Odżywianie dla każdego!

Wegetarianizm jest wyborem coraz częściej dokonywanym przez osoby oraz rodziny. Rodzice zastanawiają się czy dzieci mogą bezpiecznie podążać za wegetariańską dietą i przy tym otrzymywać wszystkie potrzebne składniki odżywcze. Większość dietetyków i medycznych ekspertów zgadza się z tym że dobrze dobrana dieta wegetariańska może być bardzo zdrowym sposobem na życie.

Należy  zwrócić szczególną uwagę na serwowaniu dzieciom i nastolatkom wegetariańskiej diety, szczególnie kiedy nie zawiera mlecznych i jajecznych produktów. Oczywiście jak w każdej diecie, musisz zrozumieć że potrzeby dzieci zmieniają się w czasie dorastania.

Typy wegetariańskiej diety

Zanim twoje dziecko lub rodzina przeżuci się na wegetariańską diete, należy zauważyć że diety wegetariańskie są różne. Główne diety wegetariańskie:

Owowegetarianizm: spożywanie jajek, unikanie mięsa.

Laktoowowegetarianizm: spożywanie mlecznych i jajecznych produktów, unikanie mięsa.

Laktowegetarianizm: spożywanie mlecznych produktów, unikanie mięsa, jajek.

Wegan: spożywanie żywności tylko pochodzenia roślinnego.

Wielu ludzi jest pół wegetarianinem który wyeliminował czerwone mięso, ale może jeść drób oraz ryby.

Wybór wegetarianizmu

Dzieci i rodziny mogą stosować wegetariańską diete z  różnych powodów. Młodzi wegetarianie są przeważnie częścią rodziny która je wegetariańskie posiłki dla zdrowia, kultury, lub innych powodów. Starsze dzieci mogą decydować o zostaniu wegetarianem z troski o zwierzęta, środowisko , ich zdrowie oraz zwyczajnie chcą mieć pewność że w ich diecie znajduje się zdrowa żywność.

W większości przypadków, nie powinieneś być zaniepokojony jeśli twoje dziecko wybierze wegetarianizm. Porozmawiaj co to znaczy i jak wprowadzić to w życie zapewnij twojemu dziecku wybór  na zdrową i pożywną żywność.

Odżywianie dla każdego.

Twój lekarz lub dietetyk może pomóc ci zaplanować i monitorować zdrową wegetariańską diete. Rodzicie powinni dać dzieciom różnorodną żywność, która dostarcza wystarczającą ilość kalorii i składników odżywczych która umożliwi im prawidłowy rozwój.

Dobrze dobrana dieta wegetariańska może zapewnić dzieciom odżywcze potrzeby oraz zdrowotną korzyść. Na przykład, dieta bogata w owoce będzie bogata w błonnik oraz będzie zawierać niską zawartość tłuszczu. Szczególna zaleta tej diety jest poprawa krążenia poprzez redukcję cholesterolu i utrzymanie zdrowej wagi. Jednakże, dzieci i młodzież na wegetariańskiej diecie muszą uważać by otrzymywać odpowiednią ilość witamin i minerałów

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Popularność kuchni wegetariańskiej

Kuchnia wegetariańska zdobywa w Polsce i na świecie coraz większą popularność. Badania z lat 90-tych mówią o kilkunastu milionach wegetarian w samych Stanach Zjednoczonych. Jednak prawdziwą potęgą są Indie, gdzie liczba ludzi nie jedzących mięsa jest większa niż we wszystkich pozostałych krajach razem wziętych.

Powody przejścia na dietę wegetariańską są różne — jedni stawiają na zdrowy tryb życia, inni kierują się etyką, jeszcze inni po prostu nie lubią mięsa. Jakie by powody nie były, w dzisiejszych czasach coraz łatwiej wytrwać w wegetarianizmie z uwagi na coraz większą dostępność przeróżnych produktów żywieniowych pochodzenia roślinnego.

Również gotowanie staje się coraz prostsze. Istnieją maszyny które obiorą za nas ziemniaki, zetrą marchew, podgrzeją wczorajsze kotlety w 2 minuty czy nawet upieką chleb. Na brak pomysłów na potrawy także nie można narzekać.

Istnieje wiele przepisów wegetariańskich, które z łatwością można wyszukać w Internecie. Rynek książek kucharskich, w których znajdują się jedynie przepisy na potrawy bezmięsne, podobnie jest bogaty. Wiele z tych przepisów opisuje potrawy, które nigdy nie zawierały mięsa, jednak dużą część stanowią dania oryginalnie mięsne, lecz dostosowane do diety wegetariańskiej. Trzeba przyznać, że takie posiłki to duże ułatwienie dla osób bardzo przyzwyczajonych bardziej tradycyjnej polskiej kuchni, które mimo to chcą zmienić swój jadłospis.

Innym ważnym powodem popularyzacji kuchni wegetariańskiej są ceny produktów. W czasie sezonu warzywa są bardzo tanie, ceny mrożonek utrzymują przyzwoitą cenę przez cały rok. Koszt paczkowanych roślin strączkowych (fasola, soczewica, groch) również jest niewielki, a z jednego opakowania można przygotować kotlety na kilka dni.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Wegetarianizm to nie przelewki

To miało być proste. Wystarczyło nie jeść mięsa i tyle. Wystarczyło zamienić sklep mięsny na warzywniak, pasztet drobiowy na sojowy; na babcinych obiadach nauczyć się mówić „dziękuję, już jadłem”.

Trzeba było tylko przetrwać jakieś małe piekło w domu i próby ratowania z sekty; znieczulić się na nagły przyrost tkanki lekarskiej w najbliższym otoczeniu, orzekającej codziennie twój przyszły brak dzieci, połamane kości i przedwczesny zgon. Po tych sprawdzianach miało już być z górki, miał być raj owocowy, słodki melanż z suszonymi daktylami.

Z czasem rodzina się trochę przyzwyczaiła i ukradkiem zaczęła podjadać nasze zapasy. Ksiądz proboszcz nawet dał się udobruchać jakimś obiadem i przestał się pytać, kiedy w końcu przestaniemy pościć. My nauczyliśmy się szatkować kapustę i zawijać pierogi. Wszystko zdawało się wskazywać na nasz tryumf, tymczasem certyfikatu nienagannego wegetarianina wciąż wśród naszych trofeów brakowało.


Okazało się bowiem, że oprócz salcesonu, kaszanki i kiełbasy na wegetarianina czyha podpuszczka, żelatyna, sodium tallowate i cały słownik wyrazów mięsopodobnych. Mój znajomy czytając etykietę z opakowania żywności zwykł mawiać „To musi być zdrowe, dużo witaminy E i to w tylu odmianach... E120, E631...”. Nagle zostaliśmy zmuszeni do rozszyfrowywania kodu, przy którym enigma, kod biblii czy alfabet Morse’a to błahostka. Staliśmy się bohaterami odysei wegetariańskiej E2000 zmagającymi się ze składami każdego kosmetyku i produktu spożywczego. Wyszło szydło z worka: wegetarianizm to nie przelewki!


Taka szynka jest namacalna, widoczna; czasami nawet aż nadto, gdy zdobi billboardy hipermarketów. To wróg jawny, łatwo się przed nim bronić. A podpuszczka? Podpuszczki nie widać, podpuszczka nie wygląda, podpuszczka się ukrywa. Większość wegetarian wie, że może być zła. Inni nie zdają sobie z tego sprawy. A gdy do tego dodać zupełny brak informacji, totalną mięsną kurtynę, która skrywa fakty o pozyskiwaniu tejże podpuszczki, można się zirytować. I jedni mówią: ze zwierząt; inni: z hodowli bakterii; jeszcze inni: i tak, i tak. A podpuszczka to kropla w morzu wegetariańskiej niepewności, bo tak jak podpuszczka może być mikrobiologiczna, tak skóra sztuczna, a inozynian sodu biotechnologiczny.


W wegetariańskim świecie nie ma lekko. Nawet gdy już wiemy, że żelatyna to zło; wiemy, gdzie się czai to zło, możemy paść ofiarą innej pułapki: przyzwyczajenia. Bo oto jesteśmy na zakupach, bierzemy do ręki mały jogurt, sprawdzamy składy, pocimy się przed półką, zaglądamy do ściąg (no dobra, może przesadzam...); w końcu z radością stwierdzamy: „czysto!”. Pakujemy do koszyka i kupujemy.  Za tydzień bez oporów sięgamy po jogurt tej samej firmy, tego samego smaku, tylko w dużym opakowaniu. Mamy szczęście, gdy po zakupach w domu, nim wypijemy nasze małe co nieco, rzucimy okiem na składniki. Mamy też zdziwioną minę, bo okazuje się, że w tym samym jogurcie, tylko wlanym do większego opakowania, pływa sobie i czeka na nas nasza stara znajoma: żelatyna wieprzowa.


Dobrze, że są też w naszej odysei wegetariańskiej niespodzianki pozytywne. Że gliceryna okazuje się roślinna, a e nie jest be. Tylko pewności ciągle brak. Musimy ufać zapewnieniom producentów, musimy wierzyć opisom „Odpowiednie dla wegetarian” i „100% wegetariańskie”. Musimy czasem zaufać, żeby nie zwariować.


Dobrze też, że na naszej drodze pojawiają się ludzie, którzy są kopalnią wiedzy, nasi wegeagenci, którzy tropią i drążą; którzy mięsne pułapki znajdują i biją na alarm. Dobrze, że są gazety, że są portale i fora, które pomagają nie wpaść w sidła niewiedzy i nie dać się podpuścić podpuszce.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Wegetarianizm jako forma empatii

W dzisiejszych czasach wegetarianizm zyskuje coraz więcej zwolenników. W Anglii wegetarianie stanowią 9% społeczeństwa, a przecież warunki pogodowo-klimatyczne na wyspach wcale nie zachęcają, by swoje codzienne menu oprzeć na warzywach, owocach, roślinach strączkowych czy ziarnach.

Na dodatek każdego dnia powstają nowe diety. Dieta odchudzająca, dieta oczyszczająca, dieta regenerująca, dieta dla aktywnych, dieta dla leniwych, jedynie słuszna dieta, dieta wysokotłuszczowa, dieta niskobiałkowa. Kombinacji jest mnóstwo. We wtorek naukowcy zmieniają swoje tezy z poniedziałku. Raz coś jest szkodliwe, raz zdrowe. Raz wywołuje chorobę, raz ją leczy. Jedni naukowcy spierają się z innymi. A żywność pod kątem jakości jest coraz gorsza. Ma coraz więcej konserwantów, by ulepszyć proces dystrybucji. Jest coraz bardziej przetworzona, by ładnie wyglądała. Ma coraz więcej chemii, by człowiek gotował obiad zalewając proszek wodą.

Wegetarianizm ma w sobie coś, co daje mu przewagę nad standardowym sposobem odżywiania oraz nad wszelkimi dietami. Tylko wegetarianizm bowiem pozwala w życiu rozszerzyć nasze poczucie empatii na zwierzęta. Do tej pory to uczucie było zarezerwowane tylko dla człowieka. Nie będzie to empatia wybiórcza, która obejmuje tylko psy czy koty. Wegetarianizm sprawia, że w naszym życiu staramy się eliminować wszelkie działania prowadzące do cierpienia jakiegokolwiek zwierzęcia, mając szczególny wzgląd na kręgowce, u których skala odczuwania jest najbardziej zbliżona do ludzkiej. Masowa hodowla zwierząt na mięso nigdy nie zapewni tym zwierzętom życia uwzględniającego potrzeby danego gatunku. Ograniczenie areału osobniczego do klatki odbiera każdemu zwierzęciu wolność, na której dokonuje się biologicznie uzasadniony rozwój populacji.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Ochrona środowiska w kontekście diety

Energia - podstawa wszechrzeczy. W zasadzie całą "ekonomię ekologii" można oprzeć na energii. Im mniej energii jakiś proces zużywa, tym bardziej jest ekologiczny.

Ponieważ rozważymy sprawę z punktu widzenia diety, jaką jest wegetarianizm, pora odpowiedzieć sobie na pytanie - ile jej "idzie" na produkcję mięsa?

Oczywista rzecz - rośliny, którymi trzeba zwierzęta karmić. Co najmniej 5 krotnie tyle białka, wiec na kg wieprzowiny ponad 5kg wysokobiałkowego ziarna, np soi. Pole soi trzeba zaorać, soję trzeba zebrać, przewieźć, konserwować, potem przetworzyć. Wszystkie maszyny do produkcji tego ziarna, nawet głupi ciągnij do zaorania pola - ich by nie było, gdyby nie potrzeba produkcji tak dużej ilości. Ile energii trzeba do wyprodukowania traktoru? Wydobyć rudę żelaza, wytopić, przewieźć, zrobić podzespoły, złożyć. A jeszcze guma na opony, a tworzywa sztuczne, a opracowanie technologii?
                                             
Już mamy parę ładnych litrów benzyny na kg mięsa. Jadziem dalej - pomieszczenia do hodowli zwierząt - też trzeba zbudować, materiały do budowy tychże - wyprodukować. I tym razem ilości energii są gigantyczne. Doglądanie tych pomieszczeń, energia niezbędna do chociażby oświetlania czy zasilania automatycznych karmników.
Co mamy dalej? Ah, odchody zwierząt + odpadki po uboju. Utylizacja tego świństwa zabiera naprawdę duuuużo. Ktoś zgadnie, ile kosztuje wybudowanie oczyszczalni ścieków?

Pozostaje tylko jedno - energia, jaką zużywają chłodnie. Oczywiście również ta, jaką zużyliśmy do wybudowania tychże chłodni (i do wyprodukowania elementów, z których je wybudowaliśmy)

Cóż można dodać? Wszystkie te zagadnienia łączą się w jedno, jakim jest ekologia i ochrona środowiska

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.