Zdrowa żywność - zobacz na Ceneo.pl

sobota, 16 października 2021

Suflet czekoladowy

Wszystkim, którzy lubią zjeść "małe co nieco" chciałbym zaprezentować tutaj dość ciekawy, moim zdaniem, przepis na deser. Oczywiście, czy komuś on przypadnie do gustu, jest to kwestia smaku. Mi osobiście bardzo smakuje ten deser i polecam innym jego wypróbowanie.

Od czego powinniśmy zacząć? Oczywiście od przygotowania niezbędnych składników jakie będą nam potrzebne do jego przyrządzenia.

Składniki jakie będą nam potrzebne to:

-250 g ciemnej czekolady,

-250 ml śmietany kremówki(30%),

-150 g cukru pudru,

-5 jajek,

-2 łyżki kakao,

-50 g masła .

Sposób przygotownia deseru jes bardzo prosty i nie jest zbyt czasochłonny, oto on:

Śmietanę należy schłodzić, ubić i schować do lodówki.

 Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, czyli włożyć garnuszek z połamaną czekoladą w rondel z gorącą wodą.

 Żółtka jajek należy ubić z łyżką cukru pudru, aż do powstania białej pulchnej masy.

 Schłodzone białka trzeba ubić na sztywną pianę, a pod koniec ubijania dodać resztę cukru pudru i ubijać dalej, aż piana będzie gęsta i lśniąca.

 Żółtka należy wymieszać z ciepłą czekoladą i stopniowo, w trakcie mieszania dodawać ubitą pianę z białek.

 Wszystkie składniki należy mieszać delikatnie. Foremki posmarować masłem i nałożyć do nich do 2/3 wysokości przygotowaną masę czekoladową.

 Włożyć foremki na 15-20 minut do wcześniej rozgrzanego do około 210 stopni piekarnika.

 Przed podaniem posypać kakao.

Ten przepis kulinarny jest dość prostym przepisem i nawet początkujący kucharz powinien sobie z nim poradzić. Przynajmniej mam taką nadzieję. Suflet jest bardzo smaczny i trochę trudu, i wysiłku napewno wam się opłaci. Bardzo dobrze pasuje jako dodatek do kawy.

Życze smacznego i wielu kulinarnych doznań.

Więcej ciekawych przepisów znajdziecie na stronie internetowej www.allebabka.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

niedziela, 10 października 2021

Jedzenie z anime: zupa Miso

Zupa miso to kolejne z najbardziej znanych dań serwowanych w anime i prawdopodobnie jedna z najważniejszych, obok ryżu, potraw spożywanych w Japonii. Nietrudno się temu dziwić, w Kraju Kwitnącej Wiśni podawana jest tak często, że przeciętny jego mieszkaniec spożywa ją przynajmniej raz dziennie.

Danie to, wraz z miseczką ryżu, jest podstawą tradycyjnego, japońskiego śniadania, a w dawnych czasach dla wielu osób było wręcz jedynym jedzonym w trakcie dnia posiłkiem. Czym jest więc ta tajemnicza zupa?

            Zupa miso składa się z dwóch głównych składników, które decydują o jej charakterze. Pierwszym z nich jest dashi o którym już kilka razy pisałem. Jest to rodzaj lekkiego rosołu uwarzonego z alg i suszonych ryb morskich bomito, spokrewnionych blisko z sardelami. Bulion ten jest bardzo popularny w kuchni japońskiej. Stanowi podstawę, na której przyrządza się inne zupy, liczne sosy oraz w której podaje się makarony. Wykorzystywany jest też przy produkcji ogromnej większości japońskich dań.

            Drugim ważnym składnikiem jest miso, od którego danie wzięło swą nazwę. Jest to gatunek pasty pozyskiwanej z zarażonych szlachetną pleśnią, a następnie zmielonych nasion soi (często z dodatkiem jęczmienia, ryżu i soli). W efekcie otrzymuje się lekko ziemistą papkę w czerwonym, białym (a raczej beżowym), brązowym lub czarnym kolorze, który zależy od składu receptury, oraz o delikatnym, trudnym do określenia, ale przyjemnym smaku. Ten ostatni potrafi się zresztą zmieniać w zależności od pory roku, w jakim została przygotowana pasta, jej składu, użytej wody i wielu innych czynników. Znawcy rozróżniają więc blisko dwadzieścia głównych smaków miso. Co więcej, papka ta jest niezwykle bogata w składniki odżywcze. Zawiera szereg cennych mikroelementów i witamin (przede wszystkim B12), oraz wiele protein, a zjedzona dostarcza też wiele energii. Sprawiło to, że przez długie lata miso stanowiło główny pokarm wojska, a w okresie Sengoku (Wojen Domowych) uważano jego produkcję wręcz za dziedzinę strategiczną. Dziś natomiast pasta stanowi jeden z ważniejszych składników diet wegetariańskich i makrobiotycznych. Prócz własności odżywczych pasta posiada też jeszcze jedno znaczenie. Otóż jej nazwę przetłumaczyć można jako „źródło smaku”. Pasta stosowana jest bowiem, podobnie jak w kuchni chińskiej (oraz przemyśle żywieniowym), glutaminian sodu, stanowi bowiem naturalny wzmacniacz smaku sprawiający, że ludzie lepiej rozróżniają poszczególne składniki dania. Po zanurzeniu w wodzie miso łatwo i równomiernie się rozpuszcza tworząc przejrzysty płyn. Jeśli rozpuścimy ją w rosoledashi powstanie najbardziej podstawowa wersja omawianej zupy.

            Warto wspomnieć, że miso, w odróżnieniu od omawianych wcześniej dań, jest potrawą rdzennie japońską. Pomysł pochodzi w prawdzie z Chin, gdzie przygotowywano podobne danie z mięsa, jednak trafiwszy na Wyspy Japońskie uległo ono gruntownej przemianie za sprawą mnichów buddyjskich (w tym okresie w większości Chińczyków). Nie jadali oni mięsa, więc zaczęli przyrządzać danie ze zbóż. Proces trwał dość długo. Jeszcze dziś dobre odmiany miso nim odpowiednio sfermentują muszą leżakować czasem nawet i dwa lata.

            Oczywiście rosół i pasta nie są jedynymi składnikami, jakie używa się do przyrządzania zupy. Zwykle dodaje się do niej także liczne inne ingrediencje, które mają zwiększyć jej treściwość i zapewnić większą kaloryczność. Są to najczęściej warzywa (zwykle marchew i daikon, czasem też cykoria, szpinak i inne), kiełki sojowe, grzyby shitake, tofu i niekiedy (choć stosunkowo rzadko) ryby, owoce morza i mięso. Całość przyprawia się często niewielką ilością sosu sojowego, imbiru lub mirin uważając jednak by nie przesadzić, zupa ma bowiem bardzo delikatny smak. Samo miso dodaje się na końcu, gdyż uważa się, że długie gotowanie może pozbawić go cennych substancji odżywczych.

* * *

Jak zrobić zupę miso?

Wszystkie składniki podano w ilościach wystarczających na porcję dla czterech osób.

Zupa miso z cebulą

Składniki:

1 litr rosołu dashi (przepis na końcu)

2 duże cebule

60 gram miso

1) Pokroić cebulę w piórka

2) Zalać ją bulionem i gotować, aż stanie się miękka (5-10 minut).

3) Rozpuścić miso w dwóch łyżkach wody. Zgasić ogień pod gotującą się zupą i doprawić ją roztworem. Rozlać na cztery porcje.

* * *

Zupa miso z tofu i wodorostami

Składniki:

1 litr rosołu dashi (przepis na końcu)

200 gram tofu

20 gram wodorostów wakane

60 gram miso

1) Tofu pokroić w kostkę o boku 2 centymetrów. Wodorosty namoczyć w wodzie przez około 10 minut.

2) W tym czasie rozpuścić miso w dwóch łyżkach wody.

3) Zagotować bulion, dodać do niego tofu i gotować przez minutę. Następnie zmniejszyć ogień o połowę i dodać wodorosty. Doprowadzić do wrzenia i zgasić ogień. Dodać rozpuszczoną pastę miso i rozlać zupę na cztery na porcje.

* * *

Zupa miso z warzywami i jajkiem

Składniki:

1 litr rosołu dashi (przepis na końcu)

4 ugotowane na twardo jajka

200 gram daikon lub białej rzodkwi

200 gram marchwi

60 gram miso

1) Posiekać w zapałki marchew i rzodkiew. Obrać i podzielić na połówki jajka.

2) Zalać je rosołem dashi i doprowadzić do wrzenia. Gotować aż staną się miękkie (około 10-15 minut, czasem dłużej), zgasić pod garnkiem ogień.

3) Rozpuścić miso w dwóch łyżkach wody. Dodać do zupy. Rozlać na cztery porcje do każdej dodając po dwie połówki jajka.

* * *

Zupa miso z dodatkami

1 litr rosołu dashi (przepis na końcu)

100 gram tofu

60 gram miso

100 gram marchwi

100 gram daikon lub białej rzodkwi

100 gram kiełków sojowych

4 grzyby shitake

1) Posiekać w zapałki marchew i rzodkiew.

2) Namoczyć przez około 10-15 minut w ciepłej wodzie grzyby. Gdy zmiękną wyciąć im pieńki (są bardzo twarde i nie nadają się do jedzenia), następnie pociąć je w paski.

3) Warzywa, grzyby i kiełki sojowe zalać bulionem. Doprowadzić do wrzenia i gotować aż marchew będzie miękka (około 15 minut).

4) Pokroić tofu w kostkę o boku 2 centymetrów. Dodać do zupy i gotować jeszcze około minuty. Następnie zdjąć z ognia.

Uwaga ogólna:

Jeśli mamy taką możliwość do gotowania powinniśmy wybierać twardsze odmiany tofu. Miękkie mają niestety zwyczaj szybkiego rozpadania się na części.

* * *

Dashi

Składniki:

1,5 litra wody

15 centymetrów wodorostów kombu

20 gram suszonych płatków ryby bomito (gatunek sardeli)

1) Namoczyć wodorosty i delikatnie je naciąć (dzięki temu zabiegowi łatwiej uwalniają one składniki odżywcze). Umieścić je w garnku z zimną wodą, dodać bonito, a następnie podgrzać na średnim ogniu.

2) Doprowadzić do wrzenia i gotować przez 10 do 15 minut.

3) Odcedzić przez sito dokładnie pozbywając się wszelkich zanieczyszczeń.

Dashi dostępne jest czasem także w postaci kostek, podobnych do rosołowych. Przyrządza się je wówczas jak rosołek z kotki.

* * *

Oszukańcze dashi dla zdesperowanych

Czasem bywa tak, że nie mamy z czego zrobić dashi. Możemy wówczas lekko oszukać stosując ten przepis. Trudno nazwać go jednak podobnym do prawdziwego:

Składniki:

1 kostka bulionu rybnego lub z kurczaka

1 łyżeczka mięty

1 łyżeczka tymianku

1 gniazdko anyżu gwieździstego lub 1 łyżeczka zwykłego anyżku.

1) Wszystkie elementy umieścić w garnku i zalać je 1,5 litra wody.

2) Doprowadzić do wrzenia i gotować 20 minut.

3) Zgasić ogień. Odłowić wszystkie śmieci zebrane na powierzchni za pomocą łyżki stołowej.

* * *

Tradycyjny zestaw śniadaniowy

Składniki:

4 porcje zupy miso przyrządzone wedle jednego z powyższych przepisów

200 gram ryżu

4 łyżeczki octu ryżowego

4 łyżeczki cukru

½ łyżeczki soli

1) Opłukać ryż w wodzie zmieniając ją przynajmniej 3 razy. Płukać, dopóki zarówno ryż jak i woda nie będą zawierać żadnych zanieczyszczeń, a ryż będzie zupełnie przeźroczysty.

2) Odcedzić ryż i zostawić na sitku na pół godziny.

3) Wsypać do garnka i zalać jedną i pół szklanką wody. Postawić na gazie. Doprowadzić do wrzenia. Gotować na silnym ogniu przez około minuty, następnie zmniejszyć temperaturę o połowę. Gotować tak jakieś 5 do 7 minut i przykręcić gaz do minimum. Pozostawić ryż na ogniu jeszcze około 10 minut. Zgasić gaz i pozostawić ryż pod przykryciem około 10 minut.

4) W oddzielnej miseczce wymieszać ocet, cukier i sól. Doprawić tym ryż i dokładnie wymieszać.

5) Ryż rozdzielić do 4 miseczek. Podawać go na ciepło. Do czterech innych rozlać zupę.

Uwaga!!! Ten przepis jest mniej więcej prawidłowym sposobem przygotowywania ryżu do potraw japońskich. Należy on do receptur raczej trudnych i skomplikowanych. W swojej ojczyźnie Japończycy nie przyprawiają tak serwowanego ziarna. Należy jednak pamiętać, że zboże zbożu nierówne i inaczej smakują ziarna zebrane i wyłuskane stosunkowo niedawno, a inaczej magazynowane przez tygodnie, a nawet miesiące… Wielu Azjatów narzeka nawet twierdząc, że poza ich krajami ryż smakuje gorzej lub w ogóle nie smakuje. Jako, że my, mieszkańcy Polski wolimy raczej wyraziste smaki zdecydowałem się podawany na śniadanie ryż przyprawić octem jak do sushi Jeśli ktoś woli bardziej naturalny (lub tradycyjny) smak nie powinien dodawać octu, cukru ani soli.

Bibliografia:

Murdoch Books The Essential Asian Cookbook wyd. Sydney 2001, Australia

Nanako Hamaguchi, Kuchnia japońska tłum. Anna Polak, wyd. SAMP, Warszawa 2005

Iwona Kordzińska-Nawrocka, Japońska kultura kulinarna, Warszawa : Wydawnictwo Trio, 2008

Magdalena Tomaszewska-Bolałek, Tradycje kulinarne Japonii, wyd. Warszawa 2007

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Ryby trzeba jeść...

Ryby są zdrowe, to wie każdy, więc trzeba je jeść i to najlepiej 3 razy w tygodniu. Jednak tradycja polskiej kuchni nie ma zbyt wielu ciekawych przepisów. Może te przepisy urozmaicą dania rybne serwowane na codzień...

RYBA DUSZONA Z JABŁKAMI

SKŁADNIKI: 60 dag filetów z dorsza lub innej ryby o białym mięsie, 2 duże kwaśne jabłka, duża cebula, mąka do oprószenia ryby, sól, pieprz ziołowy, majeranek, olej do smażenia, masło.


Filety podzielimy na równe porcje, solimy, oprószamy mąką i smażymy na oleju. Cebulę, pokrojoną w piórka lub kostkę musimy poddusić w maśle nie rumieniąc jej. Dodajemy do niej jabłka podzielone na cząstki, solimy do smku, oprószamy pieprzem i majerankiem, może być świeży, to doda więcej aromatu. Wszystko lekko wymieszamy, uważając, żeby nie pognieść jabłek. Porcje ryby zanurzamy w jabłkach i dusimy kilka minut od przykryciem, aż jabłka będą miękkie. Podajemy  z ryżem lub ziemniakami puree posypanymi koperkiem.

ŁOSOŚ  W KOŁDERCE  SZPINAKOWEJ, W CIEŚCIE FRANCUSKIM

Danie to, kiedyś wymagało sporego nakładu pracy. Dzisiaj, dzięki gotowym produktom zabiera parę minut, a efekt jest wspaniały.

SKŁADNIKI: 60 dag filetów z łososia, 2 opakowania (rulony), gotowego, nie mrożonego ciasta francuskiego, paczka mrożonego szpinaku, lub ok. 1/2 kg świeżego szpinaku, szklanka śmietanki, 1-2 jajka, sól, biały pieprz, Ziareka smaku lub Vegetta.

Szpinak ugotować do miękkości, dodać śmietankę, jaja, sól, troszkę Vegetty i odrobinę pieprzu. Gotować aż masa szpinakowa będzie dość gęsta. Z ciasta francuskiego wyciąć prostokąty o centymetr większe niż filety. Na każdym prostokącie ułożyć filet, przykryć go kołderką ze szpinaku i na to ułożyć delikatnie prostokąt ciasta francuskiego. Boki ciasta skleić naciskając je widelcem. Piec w temperaturze 220 C przez ok 20 minut, aż ciasto stanie sie rumiane. Podajemy tylko z surówką, najlepiej z kilku sałat, rzodkiewki i ogórka w sosie vinegrette.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Zupa mało znana ale przepyszna :)

Zupa z sałaty masłowej

Mało kto potrafi sobie wyobrazić zupę z sałaty masłowej i jej smak. Warto jednak spróbowac, bo gdy już jej skosztuje nigdy się nie zapomni i zawsze będzie się do niej wracać... Jest to ulubiona zupa mojej rodziny, szczególnie dzieci, które jak wiemy sa wybredne...

Moja córeczka wracając do domu ze studiów ma tylko jedno życzenie: proszę ugotować zupę z sałaty. Nauczyła mnie jej moja mamusia, która zna ją od swojej mamusi. Prosta, tania, mało pracochłonna, idealna w sezonie i w zimie. Gotouję ją w największym garnku jaki mam w domu, bo zniaka w mgnieniu oka:)

ZUPA Z SAŁATY MASŁOWEJ:

* 4 główki sałaty masłowej

* 1/2 kg gotowanego, wędzonego boczku

* 1 kg ziemniaków

* 3-4 łyżki octu winego

* 1-2 łyżki Maggi

* Ziarenka smaku, Vegetta lub inna podobna przyprawa - 2-3 łyżki

* sól, pieprz do smaku

* 1 i 1/2 szklanki naturalnego jogurtu

Główki sałaty oczyścić, opłukać i poszarpać na mniejsze kawałki. Boczek pokroić na cieńkie plastry, które po przepołowieniu smażywmy w garnku. Gdy są już szkliste, lub lekko podsmażone wrzucamy listki sałaty. Mieszamy, aż sałata stanie się ciemnozielona. Dolewamy do pełna wody, wrzucamy pokrojone w kostkę ziemniaki i gotujemy. Gdy zmiemniaki są już miękkie dodajemy przyprawy: sól, pieprz, ziarenka smaku lub Vegette, 3-4 łyżki octu, maggi i zabielamy 1,5 szkl. jogurtu. Podajemy po zagotowaniu. (Moja mama dodawała jeszcze łyżke cukru, ale to już jak kto lubi...)

Smacznego

Barbara

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Przez żołądek do zdrowia

Mamy słabość do kotletów i innych smażonych mięs, do zawiesistych zup i ciast z ciężkimi kremami. Jemy nie tylko za tłusto i za słodko, ale również za dużo i za szybko.

Lubimy dogadzać podniebieniu testując na nim różne przepisy kulinarne. Mamy słabość do kotletów i innych smażonych mięs, do zawiesistych zup i ciast z ciężkimi kremami. Jemy nie tylko za tłusto i za słodko, ale również za dużo i za szybko. Stale przeciążony żołądek wprawdzie jakoś sobie radzi, ale do czasu. A kiedy zaczyna się buntować, sygnalizując swój bunt różnymi dolegliwościami, uświadamiamy sobie wreszcie, że mamy żołądek, wątrobę czy nerki, o które trzeba dbać, by mogły jak najdłużej i jak najsprawniej spełniać swoje funkcje.
A może warto wcześniej zadbać o swoje zdrowie, zerwać ze złymi nawykami i zacząć odżywiać się racjonalnie, czyli zdrowo? Główną zasadą w racjonalnym żywieniu jest uwzględnianie w codziennym jadłospisie wielu różnorodnych produktów. Im nasze pożywienie jest bardziej urozmaicone, tym mniejsza szansa, że zabraknie nam jakiegoś ważnego składnika odżywczego. Nie ma bowiem takiego produktu, który zawierałby wszystkie niezbędne składniki w odpowiedniej ilości i proporcji. W zaplanowaniu prawidłowej, codziennej diety może być pomocna tzw. piramida racjonalnego żywienia. Obrazuje ona jakie produkty powinno się jadać codziennie w mniejszej lub większej ilości.

Produkty zbożowe (pieczywo z mąki pełnoziarnistej, kasze, makarony, ryż) i ziemniaki, stanowiące źródło węglowodanów, witamin z grupy B, składników mineralnych, białka roślinnego i błonnika. Tych produktów powinniśmy zjadać 5 porcji (jedna porcja to np. kromka chleba lub średni ziemniak, albo pół filiżanki ryżu).
1
Warzywa i owoce, będące najbogatszym źródłem witamin, błonnika i składników mineralnych. Najlepiej zjadać dziennie 4 porcje warzyw (w sumie pół kg) i 3 porcje owoców.

Produkty nabiałowe (mleko, kefir, jogurt, sery), dostarczające najlepiej przyswajalnego wapnia, wysokowartościowego białka, witaminy B2. Wystarczą 2 porcje nabiału, np. szklanka mleka i ser.

Mięso, ryby, jaja, nasiona roślin strączkowych (1 porcja jednego z wymienionych produktów).

Gotowanie to ulubina czynność niejednej pani domu. Jednak co jeść aby jeść zdrowo? Zgodnie z zasadami piramidy racjonalnego żywienia najlepiej jadać codziennie produkty ze wszystkich wymienionych grup, najwięcej jednak z tej znajdującej się u podstawy piramidy i dwóch następnych. Jak z tego widać, w zdrowej diecie powinny przeważać pokarmy pochodzenia roślinnego, czyli zbożowe, warzywa i owoce. W mniejszej ilości są potrzebne produkty pochodzenia zwierzęcego - mleczne i mięsne. Oszczędnie należy stosować tłuszcze i cukry proste (dodane do produktów i potraw). Uwzględnianie w codziennym jadłospisie wielu różnorodnych produktów (roślinnych i zwierzęcych) jest również ważne dlatego, że taki sposób odżywiania umożliwia zachowanie równowagi kwasowo-zasadowej organizmu. Jedne produkty żywnościowe są bowiem kwasotwórcze, inne zasadotwórcze. Jeśli jemy tylko te pierwsze, a nie jadamy warzyw i owoców, które w większości są zasadotwórcze, doprowadzamy do zakwaszania organizmu.

W rozróżnieniu co jest kwaso-, a co zasadotwórcze, jest wiele nieporozumień. Produkty kwaśne, np. cytryny lub pomarańcze, są w naszym organizmie zasadotwórcze i można się nimi leczyć z nadkwasoty. Kwasotwórcze są natomiast wszystkie mięsa, łącznie z drobiem i rybami, oraz produkty mączne, kasze, płatki owsiane, soczewica, sery, jaja, a także, choć w mniejszym stopniu, orzechy włoskie, śliwki, borówki, oliwki. Owoce i warzywa w większości są zasadotwórcze (najbardziej suszone figi i morele). Zaskakujące jest to, że mleko, zarówno chude, tłuste , jogurt, kefir, skondensowane i w proszku, jest zawsze zasadotwórcze, a sery wyraźnie kwasotwórcze. Równowaga kwasowo-zasadowa będzie w organizmie zachowana, jeśli np. chleb będziemy jadać z listkiem sałaty, posiekaną rzeżuchą, natką pietruszki lub szczypiorkiem, rzodkiewkami, pomidorem, a mięso obowiązkowo z warzywami - gotowanymi i surowymi.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.