Zdrowa żywność - zobacz na Ceneo.pl

środa, 12 lutego 2020

Nowalijki na wiosnę

Nowalijki na wiosnę


Autor: Gabriela Wrona


Zima już dawno za nami i gołym okiem widać, że na dobre rozgościła się wiosna. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na nadejście cieplejszych dni. Słońce coraz dłużej widnieje nad horyzontem, co sprawia, że natura budzi się do życia. Świat się zieleni, wszystko kwitnie i zachwyca świeżością kolorów.


Pora wyrwać się z zimowego letargu i przestawić swój organizm na wyższe obroty. Pomoże nam w tym wiosenna dieta pełna nowalijek, które są podstawowym składnikiem lekkich wiosennych dań. Dzięki poniższym przepisom zyskamy więcej energii i zamienimy zimową ociężałość w wiosenną lekkość.

Z młodych warzyw można przygotować bardzo smaczne dania obiadowe, sałatki, przekąski oraz desery. Ciekawą propozycją są faszerowane kalarepki, które można podawać jako przekąskę lub dodatek do dań mięsnych. Dwie kalarepki obieramy, kroimy na pół i wydrążamy środki, tak aby została ścianka miąższu o grubości ok. 1 cm. Tak przygotowane „miseczki” gotować w osolonej wodzie ok. 15 minut. W międzyczasie przygotowujemy farsz. Wydrążone środki kalarepy kroimy w słupki, 25 dag młodej marchewki kroimy w kostkę. Wrzucamy do gotującej się wody na 5 minut. Na 2 minuty przed końcem gotowania dorzucamy jeszcze zielony groszek. Ugotowane kalarepki wyjmujemy, a pozostałe warzywa odcedzamy i mieszamy z ugotowaną wcześniej kaszą pęczak. Na patelni rozgrzewamy masło i powoli dolewamy 200 ml mleka i 300 ml bulionu warzywnego (z kostki). Tak przygotowany sos doprawiamy solą, pieprzem i przyprawą curry i zalewamy nim mieszankę warzyw z kaszą. Połówki kalarepek faszerujemy, układamy w naczyniu żaroodpornym i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do temperatury 200°C. Zapiekamy 10 minut i na końcu posypujemy posiekaną natką pietruszki. Danie pyszne, zdrowe i pełne witamin!

Młode warzywa są prawdziwą bombą witaminową, jednak najlepiej spożywać te wyhodowane we własnym ogródku. Nowalijki mają bardzo cienką skórkę, co naraża je na nadmierne wchłanianie nawozów stosowanych przez dostawców. Lepiej nie kupować nowalijek pochodzących z przydrożnych gospodarstw rolnych, ponieważ tak umiejscowione uprawy są szczególnie narażone na działanie rtęci i ołowiu. Jeśli nie wiemy skąd pochodzą zakupione przez nas nowalijki, najlepiej obrać je ze skórki i dokładnie umyć.


Odstraszacze owadów

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Catering - fanaberia czy wygoda?

Catering - fanaberia czy wygoda?


Autor: anna kowalska redaktor


Istotnym elementem każdej konferencji, bankietu czy szkolenia jest catering. Sprawnie i profesjonalnie wydane przerwy kawowe czy lunch pozwalają nie bez wpływu na dobrą organizację i odpowiednią oprawę całości wydarzeń.


Gdy jesteśmy zajęci, zabiegani i organizujemy przyjęcie czy konferencję, przede wszystkim zależy nam na sprawnym i przyjemnym przebiegu wydarzenia. Dlatego warto kwestię przygotowania, podania i dostarczenia posiłków zlecić profesjonalistom. Koszty samodzielnego przygotowania dań często przewyższa zamówienie cateringu. Wielu z nas nie jest w stanie wspiąć się na wyżyny sztuki kulinarnej i przygotować coś więcej niż jajecznicę.

Dlatego w takich wypadkach warto zdać się na specjalistę.

Catering to nie tylko obsługa konferencji, bankietów czy przyjęć. Czasami okazuje się naszym sprzymierzeńcem w walce o szczupłą sylwetkę, lepsze samopoczucie i zdrowie. Z tych zadań znakomicie wywiązuje się oferta cateringu dietetycznego. Powszechnie wiadomo, jakie znaczenie ma prawidłowa, zbilansowana dieta. Zabiegani, zajęci, nie zawsze mamy czas na przygotowanie zdrowych, niskokalorycznych posiłków. Cierpi na tym nie tylko nasza sylwetka, ale i zdrowie.
Doskonałym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest catering dietetyczny. Dania przygotowane w ramach cateringu dietetycznego są zdrowe, zbilansowane i niskokaloryczne oraz przygotowane z wysokiej jakości składników. Posiłki te dopasowane są do indywidualnych preferencji smakowych nawet najbardziej wymagających klientów.
Dzięki cateringowi dietetycznemu, osiągnięcie i utrzymanie szczupłej sylwetki jeszcze nigdy nie było tak proste i przyjemne.
Catering dietetyczny eliminuje uczucie głodu i pozwala na unikanie podjadania między posiłkami.
Dania przygotowane przez specjalistyczne firmy cateringowe odznaczają się wysoką jakością produktów.

Pracownicy firm cateringowych to ludzie wykształceni, często stale podnoszący swoje kwalifikacje, specjaliści w dziedzinie gastronomii. Ich celem jest zaspokojenie nawet najbardziej wyszukanych potrzeb klienta, serwując mu różnorodne propozycje z bogatego menu, które zadowoli najbardziej wybrednych smakoszy. Oprócz wyśmienitych posiłków, firmy cateringowe gwarantują profesjonalną i miłą obsługę oraz nieszablonową dekorację stołów i wnętrz.

Biorąc pod uwagę fakt, że samodzielne przygotowanie wyrafinowanych potraw najczęściej przekracza nasze umiejętności kulinarne, a koszt produktów i ich przygotowania jest znaczny, skorzystanie z oferty profesjonalnej firmy cateringowej nie nadszarpnie naszego budżetu, a oszczędzi nam niepotrzebnego stresu, straty czasu. Piękne podane, apetyczne posiłki przygotowane z najlepszych składników, dostosowane do indywidualnych preferencji klientów, to w dzisiejszych czasach nie luksus tylko dla bogatych, ale i atrakcyjna alternatywa dla zabieganych.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czym jest makrobiotyka?

Czym jest makrobiotyka?


Autor: Magdalena Mojsik2


Makrobiotyka, MBD (Macro Biotic Diet) to sposób odżywiania (lecz dla wielu również styl życia) odzwierciedlający grę energii jin-jang i równowagę panującą we wszechświecie. W praktyce oznacza taki dobór produktów, który harmonizuje jin i jang.


Twórcą współczesnej makrobiotyki jest Japończyk, Georges Oshawa. Makrobiotyka w Polsce narodziła się niedawno - około 1975 roku, lecz już ma niemałe grono zwolenników.

Oshawa inspirację czerpał ze sposobu życia i odżywiania japońskich mnichów. Japończyk przełożył dalekowschodnią zasadę podziału energii (jin-jang) na pożywienie. Według medycyny dalekiego Wschodu każdy produkt niesie ze sobą pewien potencjał energetyczny. W makrobiotyce produkty dzielą się na neutralne (zrównoważone jin-jang) oraz produkty z różnym stopniem nasilenia jin i jang. Produkty jin są kwasotwórcze, produkty jang zasadotwórcze.

Podział produktów:


skrajnie jin (-)

biała mąka, pieczywo, makarony,
biały cukier,
rafinowane oleje
mleko i jego przetwory
alkohol, kawa, czarna herbata

produkty neutralne (0)

pełne ziarna zbóż,

orzechy, nierafinowane oleje,

warzywa, rośliny strączkowe,

woda źródlana,

kawy zbożowe, niektóre herbaty (sencha, kukicha)

skrajnie jang (+)

mięso, drób, ryby,

sery, jaja,

rafinowana sól


Makrobiotyka odrzuca produkty silnie jin i silnie jang. Jako podstawę odżywiania zaleca ziarna zbóż - pełne, nieprzetworzone. Powinny one stanowić 50% spożywanych pokarmów. Według Georgesa Oshawy nasiona są najbardziej optymalnym pożywieniem dla człowieka - to najmocniejsza energetycznie część rośliny (zawierają wszelkie niezbędne składniki, by wydać na świat kolejne istnienia - rośliny), poza tym mają najbardziej zrównoważone energie jin-jang.

Kolejną ważną grupą pokarmową w makrobiotyce są warzywa. Powinny one stanowić 20-30 % spożywanych pokarmów. Istotną rzeczą jest, by jeść warzywa z naszej strefy klimatycznej i warzywa sezonowe. Warzywa z danej strefy klimatycznej posiadają odpowiedni potencjał energetyczny i działanie, które jest potrzebne w danej strefie, np. pomarańcze mają działanie ochładzające, tak więc na takie owoce możemy pokusić się co najwyżej latem. Natomiast warzywa, które można kupić poza sezonem, zostały wyhodowane w sztucznych warunkach, a więc mają niewielki potencjał energetyczny i dużo chemii.

Pozostałą część diety makrobiotycznej powinny uzupełnić zupy, fasolki i morskie warzywa. Okazjonalnie (1-3 razy w tygodniu) można pokusić się na ryby, owoce lub desery owocowe.


Makrobiotyka a pory roku

W poszczególnych porach roku sposób odżywiania i przygotowania posiłków powinien być nieco inny. Zimą na talerzu powinno się znaleźć więcej gorących, energetyzujących pokarmów (bardziej jang), okrągłych warzyw, warzyw korzeniowych, latem - jedzenie powinno być bardziej jin, a posiłki lekko gotowane (np. na parze).


SamoUzdrawianie.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

piątek, 31 stycznia 2020

Niedożywienie w czasach obfitości, czyli wielka czwórka dietetyczna

Niedożywienie w czasach obfitości, czyli wielka czwórka dietetyczna


Autor: Magdalena Mojsik2


“Próbujemy dokonać niemożliwego: zachować zdrowie, odżywiając się w sposób, który nie może zapewnić zdrowia”. Według Raymond’a Francis’a, biochemika z wykształcenia, autora książek o zdrowiu, każda dieta, która nie zaspokaja potrzeb odżywczych komórek, doprowadza do choroby.


Na śniadanie kanapki z białego pieczywa, na obiad makaron, w międzyczasie słodycze i słodkie napoje. Czujemy się najedzeni, lecz komórki organizmu są stale niedożywione. Zwykła dieta “zachodniego człowieka” obfituje w cztery składniki, których regularne spożycie przez wiele lat niemal gwarantuje chorobę. Tymi składnikami są: biała mąka, cukier, oleje rafinowane, mleko oraz jego przetwory. Wszystkie produkty są ubogie w składniki odżywcze, a nawet toksyczne (!)

Biały cukier

Cukier jest tak powszechny, że ludzie nie traktują go jako zagrożenia dla zdrowia. Wystarczą tylko dwie łyżeczki cukru, aby zakłócić na kilka godzin równowagę biochemiczną organizmu (czyli równowagę między minerałami, witaminami i hormonami). Aby odzyskać stan równowagi, organizm “pobiera” z tkanek i narządów niezbędne składniki, tym samym pozbawiając się ich.

Cukier podstępnie wkroczył do większości produktów spożywczych, w które zaopatrujemy się na co dzień w supermarketach. Cukier to nie tylko srebrzystobiałe kosteczki dodawane do herbaty czy kawy oraz przepysznie uzależniające batoniki i czekolady. Cukier można znaleźć w niemal każdym produkcie gotowym i przetworzonym, m.in. w chlebach, ketchupach, majonezach, musztardach, wędlinach (!), parówkach, sokach z kartonu, napojach gazowanych, śniadaniowych muesli, jogurtach, mlecznych deserach, we wszystkich gotowych daniach, w lekarstwach, a nawet w pastach do zębów! Cukier “dostarcza” pustych kalorii, lecz jego najbardziej niszczycielskie działanie polega na wypłukiwaniu składników odżywczych z organizmu. Aby strawić cukier, organizm potrzebuje niektórych substancji, które są zawarte w trzcinie cukrowej, a biały, przetworzony cukier jest ich pozbawiony. Aby się z tym uporać, organizm “czerpie” substancje z własnych tkanek. I tak oto po pewnym czasie spożywania cukru organizm odczuwa niedobory wielu minerałów, m.in. wapnia, magnezu, chromu, cynku. Długotrwałe spożycie białego cukru przyczynia się m.in. do cukrzycy, anemii, próchnicy, chorób serca, osteoporozy, chorób układu odpornościowego. Dodatkowo cukier zakwasza organizm i sprzyja rozwojowi grzybicy.

Według różnych danych statystycznych Polak w ciągu roku spożywa około 45 kg cukru rocznie, lecz i tak nie dorównuje w tym Amerykaninowi, który statystycznie spożywa nawet 70 kg rocznie!

Biała mąka

Według różnych danych roczne spożycie białej mąki białego człowieka wynosi około 90 kg. Biała mąka ciągle stanowi podstawę żywienia. Jest używana do produkcji niemal wszystkich rodzajów chleba, makaronów, ciast, ciasteczek, pizzy, płatków śniadaniowych itp.

Ziarno zbóż składa się ze skrobi - około 85% i tzw. otoczki biologicznej - 15%. W skład otoczki wchodzą witaminy, enzymy, substancje mineralne. Otoczka jest niezbędna, aby organizm całkowicie rozszczepił i przyswoił skrobię. Biała mąka jest pozbawiona otoczki, tak więc aby strawić kromkę białego chleba, organizm czerpie z własnych rezerw substancji odżywczych. Biała mąka trawi się z trudem, a niestrawiona skrobia pęcznieje w jelitach, zaburzając proces trawienia.

Błonnik występuje w białej mące w niewielkiej ilości. Jak powszechnie wiadomo, błonnik jest niezbędny do prawidłowej pracy jelit - wypróżniania i usuwania toksyn. Dieta obfitująca w białą mąkę i uboga w błonnik prowadzi do zaparć, hemoroidów, zapalenia okrężnicy, a w najgorszym wypadku do raka odbytnicy.

Rafinowane oleje

Podstawą zdrowia jest prawidłowo funkcjonująca komórka. Każda komórka ludzkiego ciała otoczona jest przez przepuszczalną błonę, której podstawowym budulcem są tłuszcze. Zdrowa komórka przepuszcza niezbędne substancje odżywcze i wydala toksyny. W przypadku spożywania niewłaściwych tłuszczów, komórki (nie mając właściwego budulca do stworzenia dobrej błony komórkowej) przestają działać prawidłowo, co w dalszym etapie prowadzi do choroby.

Do prawidłowego funkcjonowania organizm potrzebuje nienasyconych kwasów tłuszczowych. Sposób przetwarzania olejów prowadzi do powstania toksycznych tłuszczów, których kształt uniemożliwia zbudowanie szczelnych ścian komórek - ściany komórek “przeciekają” i stają się kruche.

Zdecydowana większość olejów z supermarketu (zwłaszcza tych najtańszych) to oleje przetworzone. W dodatku stanowią one skład wielu produktów żywnościowych, np. krakersów, chipsów, cukierków, czekolad, płatków śniadaniowych, dressingów do sałatek.

Mleko

“Mleko jest przeznaczone dla cieląt, nie dla ludzi” - takie zdanie wygłasza wielu dietetyków, lekarzy, biochemików. “W przyrodzie żadne zwierzę nie żywi się mlekiem po odstawieniu od piersi, ani nie pije mleka innego gatunku. Ludziom udało się udomowić zwierzęta, lecz to osiągnięcie nie zmienia faktu, że każdy gatunek (i jego mleko) jest odmienny. Dlatego podawanie kotu mleka słonia, żyrafie mleka myszy albo człowiekowi mleka krowy nie ma sensu”, pisze Raymond Francis.

Mleko ze sklepu jest toksyczne i alergizujące, obfituje w ciężkostrawne dla ludzi białka i tłuszcze. Podobnie jak w przypadku białego cukru i mąki, aby strawić mleko, organizm musi zaczerpnąć z własnych rezerw substancji odżywczych.

Co ciekawe, nie zawiera aż tak dużo wapnia, jak się powszechnie sądzi - w dodatku zawiera dużą ilość fosforu, który uniemożliwia absorpcję wapnia. W mleku przeznaczonym do masowej konsumpcji wraz z wapniem występuje radioaktywny pierwiastek stront-90. Gdy stront-90 przedostaje się w mleku do organizmu, “wypycha” z układu kostnego wapń. Kolejnym problemem związanym z mlekiem jest pasteryzacja (podgrzewanie), która niszczy składniki odżywcze i wytwarza kolejne toksyny.

Częste picie mleka przyczynia się m.in. do takich chorób: osteoporoza, rak piersi, cukrzyca, alergie, kamienie nerkowe, skaza moczanowa, przyrost blaszki miażdżycowej w tętnicach.

Mądrze i z umiarem

Pamiętajmy, że powyższe produkty w niewielkich ilościach nie szkodzą - zdrowy i oczyszczony organizm bez problemu poradzi sobie z “wielką czwórką”. Problemy zaczynają się wtedy, gdy “wielka czwórka” trafia na nasze talerze każdego dnia.


SamoUzdrawianie.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czy wiesz co jesz? Eksperyment McCarrisona

Czy wiesz co jesz? Eksperyment McCarrisona


Autor: Magdalena Mojsik2


Czy zastanawiałeś się kiedyś, jaki wpływ na organizm ma żywność, do której jesteśmy przyzwyczajeni (wszechobecna biała mąka, cukier rafinowany, mleko oraz sztuczne pokarmy)? Słynne już badanie-eksperyment angielskiego chirurga dr Roberta McCarrisona ilustruje to znakomicie.


McCarrison spędził siedem lat wraz z plemieniem Hunza (północno-wschodni Pakistan). Był zafascynowany ich doskonałą kondycją psychofizyczną i długowiecznością – żyli ponad 100 lat w dobrym zdrowiu. Przez cały okres pobytu nie zaobserwował ani jednego przypadku zaburzeń, czy chorób układu pokarmowego. Przez siedem lat jego pomoc lekarska polegała głównie na leczeniu uszkodzeń powypadkowych, usuwaniu starczej katarakty lub chorób niezwiązanych z pożywieniem. McCarrison spędził również trochę czasu w Indiach, gdzie stan zdrowia Hindusów również odbiegał od kondycji Hunzów.

Zaintrygowany postanowił zbadać tę olbrzymią dysproporcję zdrowotną Hunzów, ludzi zachodu i Hindusów. Do eksperymentu badacz wybrał szczury albinosy. Szczury są często wykorzystywane w badaniach żywieniowych, gdyż lubią te same pokarmy, co ludzie. W dodatku żyją krótko, co umożliwia zaobserwowanie całej historii życia (27 miesięcy z życia szczura odpowiada około 50 lat życia człowieka).

Do pierwszego etapu eksperymentu wybrano 1200 młodych zdrowych szczurów. Szczury odżywiano typowym jedzeniem Hunzów - pełnoziarnistym czapati posmarowanym świeżym masłem, świeżymi surowymi warzywami, surowym mlekiem, małą porcją mięsa z kośćmi raz w tygodniu i mnóstwem czystej wody do picia. Zwierzęta żyły w dobrych warunkach - miały dostęp do świeżego powietrza, słońca, żyły wygodnie i czysto. Po 27 miesiącach szczury były zabijane i dokładnie badane. Z raportu dowiadujemy się, że:

... W ciągu tych 27 miesięcy nie zdarzył się ani jeden przypadek zachorowania. (...) Zarówno badania kliniczne, jak i sekcje wykazały, że są one zupełnie wolne od wszelkich chorób. Możliwe, że miały jakieś ukryte dolegliwości tego lub innego rodzaju, ale jeżeli nawet tak było, to nie udało mi się znaleźć ani klinicznych, ani mikroskopowych objawów tych chorób.”

W dalszej części eksperymentu badacz wziął chore szczury i utrzymywał je na diecie Hunzów – ku jego zaskoczeniu wszystkie wyzdrowiały. Następnie obiektem badań stały się różne diety indyjskie - zdrowe szczury umieszczono w dobrych warunkach, z dostępem do słońca, czystego powietrza, lecz do jedzenia podawano głównie ryż, nasiona strączkowe i gotowane warzywa z przyprawami. Po pewnym czasie szczury zaczęły zapadać na różne choroby takie jak wrzody, czyraki, choroby oczu, zębów, skrzywienia kręgosłupa, wypadanie włosów, anemię, schorzenia skórne, choroby serca, nerek i mnóstwo dolegliwości trawiennych.

W ostatniej części eksperymentu szczury pozostały na diecie najbiedniejszych klas angielskich – ich jadłospis stanowił biały chleb, margaryna, słodzona herbata, gotowane warzywa, puszkowane mięso, tanie dżemy i galaretki. Jak można było przypuszczać pojawiły się różne choroby. Dodatkowo szczury stały się nerwowe - “Były nerwowe i skłonne do gryzienia swoich opiekunów. Żyły w niezgodzie między sobą, a wreszcie szesnastego dnia eksperymentu zaczęły się zabijać i zjadać słabszych spośród siebie.”

Eksperymenty wykonano w latach 30/40 XX wieku, w czasach, gdy jeszcze można było zjeść zdrową nieskażoną toksynami marchewkę. A dziś? Aby w zwykłym sklepie znaleźć produkt naprawdę zdrowy trzeba się “nagimnastykować”, a w prowadzenie w miarę zdrowego stylu życia przypomina momentami przygody survivalowe.

O ile w powyższych eksperymentach choroby szczurów były do przewidzenia, to gryzienie i zabijanie słabszych okazuje się zaskakujące. A w zachodnich społeczeństwach? Według mnie takim metaforycznym gryzieniem i zabijaniem są wszelkie przejawy agresji (fizycznej i psychicznej), nienawiść, zawiść, złorzeczenie. Czy negatywne zjawiska są winą tylko środowiska (nieodpowiedniego jedzenia, toksyn itp.)? Myślę, że nie. Każdy człowiek każdego dnia wybiera (świadomie lub nie) myśli, uczucia, określone zachowania. Każdy z nas otrzymuje pewnego rodzaju zaproszenie do bardziej świadomego życia (w postaci spotkanych osób, artykułów, filmów, książek, audycji radiowych) - lecz nie każdy z tego zaproszenia korzysta.


SamoUzdrawianie.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.