Chrupiących i soczystych jednocześnie. Lekko przyprawionych, bo pełne są teraz swojego najlepszego smaku. Lekkie, bo bez sosu, różnorodne, bo w dużych kawałkach. Pyszne i zdrowe, z patelni warzywa kolorowe.
Ziemniaki, marchewka, słodka cebula, kukurydza, czerwone, żółte, zielone i pomarańczowe papryki, kalarepka, buraczki, seler i por, fasolka żółta i zielona, cukinia, bakłażany, chińska rzodkiew, pory, kalafiory, brokuły, groszek cukrowy, czosnek, pasternak (mam nadzieję, że powróci szerzej do łask). Doprawdy jest z czego wybierać, nieprawdaż? Im prostsze na nie przepisy kulinarne, tym lepsze.
Smażone warzywa - szczególnie w stylu dalekowschodnim ostatnio zrobiły furorę w naszej kuchni. Znamy je i kochamy, bo smakowite są. Zróbmy więc tym razem warzywa w stylu "śródziemnomorskim" - w większych kawałkach, bez dużej ilości przypraw, smażona na oliwie lub oleju z pestek winogron lub też na najlepszym tłuszczu świata - sklarowanym maśle ghee (nada im genialnego, lekko orzechowo-maślanego aromatu). Doprawmy je bazylią, tymiankiem, oregano, natką pietruszki, może odrobiną chilli lub czerwonej papryki. Posypmy fetą lub parmezanem albo kawałki pomidorów lub ogórków i świeżymi zielonymi listkami. Możemy je również już "na wydaniu" skropić sosem pesto. Pałaszujmy. Cieszmy się upałem, słońcem, wiatrem. Cieszmy się latem na talerzu!
Warzywa z patelni to rzecz arcyprosta - należy je wpierw ugotować na parze (oczywiście wcześniej umyte, obrane jeśli potrzeba i pokrojone na niezbyt małe kawałki), potem wrzucić na patelnię z rozgrzanym tłuszczem, doprawić i tych chwil czekać mieszając, aż będą gotowe. I to cały przepis. Prawda, że to nie jest skomplikowane i czasochłonne?
Jeśli potrzebujesz, by danie było bardziej sycące dodaj do dania podsmażone kawałki boczku lub kiełbasy - ale dopiero na talerzu, by smaki się zbytnio nie wymieszały. Konstelacji smaków i kolorów jest mnóstwo. Zapraszam Cię na moje szczególnie ulubione. Potraktuj je jako bazę do swoich pomysłów. Przecież lato dopiero przed nami, więc będzie dużo czasu na wyśmienite smaki.
Żółte warzywa z patelni
To spora pochwała prostoty. Starannie dobrane składniki i proporcje, minimalistyczne podejście do przypraw sprawia, iż to proste danie z przyjemnością wielką skonsumuje każda Królewna i każdy Król (czyż nie taką rolę bowiem spełniają dzieci w naszych rodzinach...).
czas: 30 minut
trudność: bardzo łatwe
liczba porcji: 4-6
składniki
4 marchewki średniej wielkości
1/2 kg żółtej fasolki szparagowej
2 żółte papryki
2 cukrowe cebule
2 ząbki czosnku
8 łyżek oliwy
sól
świeżo zmielony czarny pieprz
do podania:
1/2 szklanki świeżo startego parmezanu
garść świeżych liści bazylii
sposób przygotowania
Marchewki obierz, umyj i pokrój na ukośne plastry o grubości 1/2 cm. Fasolkę przebierz i odetnij twarde końcówki. Cebulę obierz i pokrój na ćwiartki. Z papryki usuń nasiona i pokrój na niezbyt małe kawałki. Obrany czosnek pokrój na cienkie plasterki.
Marchewkę i fasolkę ugotuj na parze do średniej miękkości (nie powinny się rozgotować).
W dużej patelni rozgrzej oliwę, wrzuć cebulę i smaż cały czas mieszając, aż lekko się zeszkli, dodaj czosnek, wymieszaj i smaż pół minuty. Dodaj marchewkę, fasolkę i paprykę. Dopraw solą i pieprzem, smaż pod przykryciem na średnim ogniu często mieszając przez 3-5 minut, aż warzywa uzyskają Twoją ulubioną miękkość. Patelnię odkryj i pozwól, by odparował wytworzony sok.
Podawaj gorące posypane parmezanem i listkami bazylii.
Dodatkowe informacje
Daniu możesz nadać bardziej soczystego charakteru podając je posypane dodatkowo kawałkami pomidorów. Potrawę możesz także wzbogacić o kukurydzę z puszki (najlepsza pakowana próżniowo).
Zielone warzywa z patelni wzbogacone fetą
Lekkie i doskonałe dania na kolację z każdej okazji w ciepły czas.
czas: 30 minut
trudność: bardzo łatwe
liczba porcji: 4-6
składniki
1/2 kg groszku (może być mrożony)
główka brokułów
pęczek dymki
8 łyżek oliwy
sól
świeżo zmielony czarny pieprz
20 dag fety
sposób przygotowania
Groszek przebierz. Brokuły podziel na pojedyncze różyczki. Warzywa ugotuj na parze do średniej miękkości.
Dymkę razem z cebulkami pokrój na niezbyt małe kawałki.
Fetę pokrój na kostkę o boku 1 cm.
Na dużej patelni rozgrzej oliwę, wrzuć groszek i brokuły, smaż pod przykryciem często mieszając przez 3-4 minuty, aż warzywa uzyskają Twoją ulubioną miękkość. Dopraw pieprzem i solą, wrzuć dymkę i smaż bez przykrycia, aż odparują.
Przełóż porcje na talerze, posyp fetę i skrop oliwą.
Wypróbowane przepisy kulinarne. Ciekawe i smaczne potrawy. Zdjęcia potraw. Zdrowe odżywianie, zdrowa dieta, zdrowe jedzenie.
wtorek, 26 stycznia 2021
Wesołe, kolorowe warzywa z patelni
Najmodniejsze sałatki warstwowe
Przecież jeszcze kilka lat temu tylko sałatka warzywna z majonezem na naszych stołach gościła. Co prawda smaczna i cały czas modna, przygotowywana na setki sposobów (każdy przecież miał na nią swój sekretny przepis), nie mniej jednak była tylko ona. A teraz.
A teraz są tysiące przepisów na przecudnego smaku sałatki przeróżne. Lekkie, kolorowe czy może bardziej syte. Ostre lub ze słodką nutą. Z aromatycznym sosem opartym na oliwie i occie lub z kremowym majonezem (wymieszany z jogurtem będzie mniej kaloryczny). Sprawdzone przepisy kulinarne na nie to podstawa sukcesu!
Sałatki warstwowe są modne i niezawodne. Bo przecież czasem potrzeba dosłownie kilku chwil, by je przygotować. Bogactwo gotowych marynat na półkach sklepowych oraz różnorodność warzyw i sałat przez cały rok to nasze źródło inspiracji. Teraz jest to tak proste. Bo czy ktoś jeszcze kilka lat temu widział gdzieś marynowanego selera, tudzież kapary, czy może małe cebulki w zalewie.
Urok sałatki warstwowej, poza oczywistą prostotą przygotowania polega na jej wyglądzie oraz możliwościach podania. Kolory oraz różne frakcje warstw cieszą oczy i zachęcają do pałaszowania.
Sałatkę warstwową można podać w szklanej misie, lub co bardziej urokliwe w małych, wysokich miseczkach, pucharkach lub nawet szklankach.
W sałatce warstwowej mogą się znaleźć warzywa, sery, wędliny, marynaty oraz owoce. Jedyną regułą, której należy się trzymać przygotowują sałatkę warstwową jest to, by nie zalewać jej sosem tuż przed podaniem. W inny sposób sos spłynie na dół i potrawa nie będzie się elegancko prezentować.
To jest właśnie ta uroda sałatek warstwowych, że smaki w niej nie są za bardzo wymieszane - każdy składnik prezentuje się w zasadzie oddzielnie. I to jest fajne. I warto układać warstwy.
Pikantna sałatka z marynowanym selerem
Dla wielbicieli marynat. Szybka i znakomita.
czas: 10 minut
trudność: bardzo łatwe
liczba porcji: 4-6
słoik marynowanego selera (300 ml)
słoik marynowanych cebulek (300 ml)
30 dag żółtego sera
puszka kukurydzy
6 łyżek majonezu
świeżo zmielony czarny pieprz
łyżka drobno posiekanej natki pietruszki
Odsącz z zalewy selera, cebulki i kukurydzę.
Ser pokrój na kostkę o boku 1 cm.
W misce układaj warstwy: kukurydzy, cebulek, selera i sera.
Wyrównaj wierzch, posmaruj majonezem, posyp świeżo zmielonym pieprzem i natką pietruszki.
Wstaw do lodówki na 30 minut.
Sałatka warstwowa z wędzoną rybą
W sam raz na małe, wieczorne przyjęcie. Bo i smaczna jest i energetyczna. Taka fajna sałatka!
czas: 15 minut
trudność: bardzo łatwe
liczba porcji: 4-6
30 dag wędzonej ryby (pstrąg, sieja makrela, flądra)
1/2 główki sałaty lodowej
puszka białej fasoli
2 czerwone papryki
cebula czosnkowa
sos:
4 łyżki oliwy
sok z połowy cytryny
szczypta cukru
świeżo zmielony czarny pieprz
sól
szczypiorek do dekoracji
Rybę obierz ze skóry i podziel na małe kawałki.
Sałatę umyj, osusz dokładnie, pokrój na cienkie paski.
Papryki przekrój na połówki, usuń nasiona, pokrój na drobną kostkę.
Cebulę obierz i pokrój na bardzo drobną kostkę.
Odcedź fasolę z zalewy.
Sos przygotuj poprzez dokładne wymieszanie wszystkich składników.
W szklanej misie układaj warstwy: sałaty, fasoli, cebuli, ryby i papryki. Zalej je sosem, posyp szczypiorkiem i od razu podawaj.
Jeśli sałatka ma być podana później, nie należy jej zalewać sosem od razu po przygotowaniu.
Błyskawiczna sałatka warstwowa z selerem i ananasami i wędzonym kurczakiem
Soczysta sałatka z przewagą żółtego koloru. Bardzo wesoła. Niesamowicie łatwa i szybka w przygotowaniu.
czas: 10 minut
trudność: bardzo łatwe
liczba porcji: 4-6
słoik marynowanego selera
puszka ananasów
puszka kukurydzy
20 dag żółtego sera
30 dag wędzonego kurczaka
6 łyżek majonezu
świeżo zmielony czarny pieprz
2 łyżki drobno posiekanego szczypiorku
Odsącz z zalewy selera i ananasa. Kawałki ananasa pokrój na kostkę o boku 1 cm.
Kurczaka i ser pokrój na kostkę o boku 1 cm.
W szklanej misce układaj warstwy: ananasa, selera, kukurydzę, kurczaka, ser. Wyrównaj powierzchnię, posmaruj majonezem, posyp pieprzem i szczypiorkiem.
Wstaw do lodówki na 30 minut.
Uśmiechnij się do pyzy!
Coś takiego, w czym skwarki są ze słoninki lub boczku wędzonego albo śmietana tłusta i cukier, może odrobina cynamonu też. Coś sytego, coś smakowitego, nieskomplikowanego. Coś swojskiego!
Czyż knedle, zwane też pyzami nie są właśnie czymś takim? W tym artykule znajdziesz na nie sprawdzone przepisy.
Często zwane też pyzami. I ta nazwa bardziej mi do nich pasuje. Jaki jest rodowód słowa "pyza" - nie udało mi się odnaleźć.
Słowo "knedle" ma zaś szczegółowo udokumentowane pochodzenie - wywodzi się z języka niemieckiego. Do Polski potrawa trafiła z kuchni monarchii austro-węgierskiej.
Onegdaj najsłynniejsze były knedle wiedeńskie przyrządzane z ciasta ziemniaczanego podawane z stopionym masłem i posypane cukrem wymieszanym z cynamonem. Inna słodka ich odmiana zawierała w środku kawałki gruszek z kompotu lub śliwki.
Czeskie knedle ze śliwkami - również z ciasta ziemniaczanego - podaje się również ze stopionym masłem, posypane rozkruszonym twarogiem, cukrem i czasem makiem.
Polska i jednocześnie węgierska specjalność to również knedle ze śliwkami - ale podane z masłem, cukrem i cynamonem, albo z tartą bułką. Smakuję równie wybornie polane kwaśną śmietaną - oczywiście z dodatkiem cukru.
Knedle mogą być przygotowywane też z tartej bułki, lub z bułki czerstwej lub z twarogu - ale wtedy na pewno nie są to pyzy. Czyżby, więc to właśnie pyzy?
Tyle na temat pochodzenia knedli. Czas teraz na przepisy i gotowanie!
Pyzy (czyli knedle, ale "pyza" to takie piękne polskie słowo, ma sobie uśmiech taki szeroki i zapowiedź solidnego posiłku) są znakomite, jeśli odpowiednio przyrządzone.
Sekret tkwi w gęstości ciasta, które nie może być ani za rzadkie - bo się nasze pyzy podczas gotowania zamienią w zupę ziemniaczaną - a nie za twarde - bo co to za przyjemność spożywać gumę ziemniaczaną....
Twardość ciasta zależy od ilości mąki dodanej do ugotowanych wcześniej i koniecznie ostudzonych i przeciśniętych przez praskę ziemniaków. Standardowo proporcje mąki do ziemniaków wagowo mają się jak 1 do pięciu - czyli na 5 wagowych części ziemniaków należy dodać 1 porcję wagową mąki. Czasem, kiedy ziemniaki mają mało skrobi, trzeba do nich dodać więcej mąki, ale nie należy przekroczyć dwukrotnie podanej proporcji - takie pyzy to będą po prostu niejadalne już.
Ważne jest też, by ciasto na pyzy przygotować maksymalnie szybko i od razu po uformowaniu pyz je ugotować - ciasto ziemniaczane nie może długo czekać na gotowanie - robi się wtedy miękkie i będzie się rozpadać podczas gotowania.
Sprawa nie jest, więc skomplikowana - ale doświadczenie bardzo pomaga.
Jeśli nie macie wprawy i przygotowujecie pyzy pierwszy raz, zacznijcie od małej ilości mąki, a następnie drogą prób i błędów - gotując po jednej testowej pyzie, jeszcze bez nadzienia dojdziecie do optymalnej proporcji.
Uformowane pyzy wrzuca się na osolony wrzątek - powinny mieć gdzie pływać i nie powinno być ich w garnku więcej niż jedna warstwa.
Po dwóch, trzech minutach od ponownego zawrzenia wody, są gotowe. Wtedy należy, no, co należy?
Koniecznie je trzeba wyjąć - żeby się tam nie marnowały. Łyżką cedzakową siup na talerze! I jeśli są z mięsem w środku to koniecznie je skwarkami i cebulką zrumienioną obficie należy udekorować. Jeśli zaś ze śliwkami to śmietana, cukier lub tarta bułka i też cukier będą nieodzowne.img
Pasta to nie makaron!
Do znudzenia częstują nas w barach, stołówkach i tam, gdzie gotowe jedzenie, pastą jajeczną. Sama w sobie nie jest zła, ale czyż tylko ona jest? Pewnie, że nie! A na pewno od dzisiaj! Aromatyczna, gęsta pasta jest doskonała zarówno na przyjęciach - sprawdza się na wszelkiego rodzaju kanapeczkach, zwanych tartinkami, wyjazdach na łono natury, szkolnych kanapkach (co zrobić, by z nich nie wydostawała się na szkolne odzienia naszych milusińskich - w dalszej części), jak i na śniadaniach i kolacjach.
Pasty o rzadszej, kremowej konsystencji podawane w miseczkach lub salaterkach doskonale sprawdzą się na przyjęciach. Obok nich wystarczy postawić koszyczki z pieczywem, krakersami i paluszkami, a w nieco większych miseczkach warzywa pokrojone na niewielkie kawałki, takie "na jeden kęs". Takim sposobem stworzymy smakowite i eleganckie przyjęcie. Menu obiadowe może się bez nich obejść.
Baza, treść właściwa oraz sklejacz
Pasta to baza - najczęściej twaróg, ser żółty (twardy, starty drobno, lub serek topiony), jajka, ugotowane i zmielone warzywa strączkowe.
Smak paście nadają dodatki wszelakie: drobno pokrojone wędliny, rozdrobnione ryby wędzone, warzywa oraz przyprawy - bez nich przecież nie ma gotowania!
To wszystko trzeba skleić - a do tego nadaje się majonez, śmietana, jogurt, oliwa, masło - w zależności od bazy i dodatków.
Bardzo drobno czy może nie bardzo
To, czy składniki pasty mają być bardzo rozdrobnione - na podobieństwo kremu jedwabistego, czy też mają być w nich wyczuwalne kawałki, zależy od upodobań. Są różne przepisy kulinarne na pasty. Ja wolę, kiedy w paście da się wyczuć kawałeczki składników - dzięki temu moim zdaniem smak jest ciekawszy i bogatszy. Niezbędnym dodatkiem każdej pasty są świeże zioła - nadają świeżości i lekkości. Nie muszą to być wyszukane, trudno dostępne listki - świeży szczypiorek, natka pietruszki, czy bazylia są przecież takie przepyszne.
Sekret kanapki z pastą
Kanapka z pastą, a nie z nieśmiertelną "szyneczką", jest doskonałym urozmaiceniem szkolnego jadłospisu każdego ucznia. Ale... nie wszyscy ją lubią z bardzo prozaicznego powodu - lubi się nagle wydostawać z kanapki. Aby temu zapobiec warto przygotować kanapkę z bułki i przed napełnieniem ją pastą, usunąć z niej warstwę miękkiszu, tak by powstała płytka miseczka. A na pastę koniecznie, ale to bezwględnie koniecznie, trzeba położyć liść sałaty i kawałek papryki lub pomidora. Pasty lubią świeże warzywa. A warzywa lubią pasty. Pasty a nie makarony!!! Najleprze przepisy na pasty znajdziesz na MniamMniam.pl.
Najlepsze naleśniki są na słodko
Bo smakują wybornie w dobrym towarzystwie. Bo to są najlepsze naleśniki. Na słodko!
Robienie naleśników, wymagające uwagi i koncentracji, doskonale wycisza i uspokaja. Wylewanie ciasta na patelnię, krążenie nią, przewracanie (a może podrzucanie! - to dla tych, co nie mogą się obejść bez odrobiny ryzyka nawet w kuchni) to czynności mające w sobie coś z mantry (ale trzeba mieć na nie sprawdzone przepisy. Wystarczy usmażyć kilkanaście naleśników, by stres dnia codziennego odszedł w niebyt. A to przecież to dopiero początek kuracji naleśnikowej. Bo przecież jeszcze sos i nadzienie. A to przecież jeszcze nie koniec. To dopiero początek. Przed nami punkt główny terapii - czyli pałaszowanie!
Naleśniki to rzecz uniwersalna. Można je tylko cukrem posypać (któż nie pamięta, kiedy dzięcięciem będąc nimi się zajadał?), dżemem posmarować i zwinąć w rulonik, sokiem pomarańczowym skropić, bitą śmietaną obłożyć, polać kremem czekoladowym i pałaszować, pałaszować, nie pamiętając o kaloriach (swoją drogą, ktoś widział na oczy kalorię???, może to tylko wymysł niejadków...). Można też je nadziać jabłkami prażonymi, twarożkiem z wanilią, bakaliami wymieszanymi z orzechami, świeżymi owocami, tudzież inną słodką zawartością. Każdy ma na nadzienie własne, ulubione przepisy.
Zacznijmy więc od mieszania
Czy to będą słynne crepes suzette, czy amerykańskie "pancakes", czy naleśniki - la Gundel, czy cienkie, złociste naleśniki nasze powszednie, zawsze ich przygotowanie zaczyna się od mieszania. A mieszamy razem ze sobą zawsze mąkę, odrobinę tłuszczu, jajka oraz płyn - mleko lub wodę. Naleśniki przygotowanie z użyciem mleka są twardsze i bardziej zwarte. Jeśli zależy Ci na ich delikatności i chrupkości używaj więc tylko wody, lub mieszaj ją z mlekiem pół na pół. Z ciasta naleśnikowego przygotowanego tylko na wodzie wychodzą cieńsze placki.
Do miski przesiej mąkę, dodaj roztrzepane jajka, szczyptę soli (dzięki niej smak będzie bardziej wyrazisty), dolewaj płyn, ubijając ciasto mikserem lub trzepaczką (jeśli użyjesz łyżki lub widelca, w cieście mogą pozostać grudki). Ciasto naleśnikowe powinno mieć gęstość rzadkiej śmietany. Postaraj się, by nie było za rzadkie. Jeśli będzie zbyt gęste, dolej trochę wody i dokładnie wymieszaj. Jeśli zaś wyjdzie za rzadkie, dosyp trochę mąki i zmiksuj ją dłuższą chwilę, by upewnić się, że żadne grudki nie zostały.
Na koniec dodaj rozpuszczone i przestudzone masło lub kilka łyżek oleju i jeszcze raz wymieszaj - dzięki temu zabiegowi naleśniki będą się łatwiej smażyć, a patelni nie trzeba będzie w ogóle smarować tłuszczem.
Dokładnie wymieszane ciasto - gładkie, bez żadnych grudek koniecznie należy odstawić na 20-30 minut, naleśniki będą wtedy dużo delikatniejsze.
Smażenie (z podrzucaniem?)
Naleśniki można w zasadzie usmażyć na każdej nieprzywierającej patelni. Są co prawda specjalne patelnie do smażenia naleśników - z niskim brzegiem, klasyczna, francuska nazywa się "poele". Podobno na tych patelniach naleśniki ładniej brązowieją. Moim zdaniem taka patelnia nie jest koniecznym wydatkiem (mimo, że nie jest to specjalnie droga inwestycja). Naleśniki udają się na każdej dobrej patelni, jeśli będzie ona odpowiednio rozgrzana.
Mamy więc już ciasto i patelnię na ogniu. Czas więc na nalewanie, smażenie i odwracanie (a może podrzucanie?). Na patelnię dajmy odrobinę tłuszczu - masła (prawdziwego!, żadnej margaryny lub miksu) lub oleju (bezwonnego - najlepiej słonecznikowego). Po chwili, kiedy się rozgrzeje, zdejmijmy patelnię z ognia i nalejmy porcję ciasta - tyle, by pokryło cienką warstwą całą patelnię (trzeba nią lekko pokołysać na boki, by ciasto się na niej równomiernie rozlało). Stawiamy patelnię na ogniu i smażymy 20-30 sekund, aż brzegi naleśnika wywiną się do góry (ogień powinien być raczej duży), odwracamy (podrzucamy?) i smażymy z drugiej strony mniej więcej tyle samo czasu, ile z pierwszej. Kiedy jest złoty z obu stron, zdejmujemy, przekładamy na talerz (pomiędzy gotowe naleśniki można włożyć kawałki pergaminu, żeby się nie sklejały). I smażymy następne (jeśli to konieczne, na patelnię wkładamy odrobinę tłuszczu).
Zwykle pierwszy naleśnik nie jest zbyt udany - bo jest gruby i nie dosmażony. I nie ma co nad nim rozpaczać, przecież za chwilę usmażymy całe mnóstwo najlepszych naleśników na słodko. Taka uroda tej potrawy.
